sobota, 26 września 2015

Wakacyjny przystanek nr 3 – Hel

Jest 29 lipca, udajemy się z naszej wakacyjnej bazy we Władysławowie na cypel Mierzei Helskiej – do Helu. Korzystamy oczywiście z komunikacji publicznej – nie mogliśmy sobie odmówić podróży przebudowaną i chyba jedną z piękniejszych w Polsce linią kolejową.

Głównym celem naszej wycieczki jest fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego znajdujące się przy Bulwarze Nadmorskim – tam też kierujemy pierwsze nasze kroki. Ośrodek istnieje od 1999 roku i jest placówką naukowo – badawczą, ale działalność na rzecz badań i ochrony fok podjęto znacznie wcześniej. Głównym celem fokarium jest odtworzenie kolonii foki szarej w akwenie południowego Bałtyku.


Początki fokarium związane są z maleńką miesięczną foką o imieniu Balbina (tak naprawdę był to samiec Balbin), którą znaleziono ranną i chorą w marcu 1992 na plaży w pobliżu Juraty. Przewiezioną ją do Stacji Morskiej w Helu i umieszczono w małym basenie, w którym mieszkała przez 5 lat. Pamiętam, że była wtedy sporą atrakcją dla turystów – sama miałam okazję ją zobaczyć podczas swojego pierwszego pobytu w Helu, w roku 1993. Przez 5 lat opracowywano, projektowano i w końcu wybudowano pierwsze baseny z prawdziwego zdarzenia. 13 października 1997 roku Balbina otrzymała swoje nowe lokum, czyli nowy basen – pierwszy z trzech dużych zbiorników kompleksu hodowlanego. Balbina pozostała w fokarium do końca swoich dni – 29 lipca 2005 roku.

Obecnie fokarium składa się z kompleksu trzech basenów hodowlanych, kilku małych basenów (dla młodych i chorych fok) oraz budynku dydaktyczno – laboratoryjnego. Przebywa w nim 6 fok, w tym dwa samce (Bubas, Fok) i 4 samice (Unda, Agata, Ania, Ewa).

W fokarium jesteśmy w porze karmienia połączonego z prelekcją:




Poniżej szkielet ryby wypełniony śmieciami – wymowne, prawda?




Z fokarium udajemy się Bulwarem Nadmorskim w stronę Mariny.




I na urokliwą ulicę wiejską.


12 komentarzy :

  1. Mile po wspominać.
    Odnowioną kolejką sam bym się przejechał, nistrty jak ostatnio na Helu byliśmy nie pracowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem, gdy jesteśmy w Trójmieście, wybieramy się do Helu. Wizyta w fokarium jest obowiązkowa, no i sam Hel jest wyjątkowo urokliwy i mimo, że to miejscowość nieduża, to ma sporo do zaoferowania. Ze swojej strony polecam również wizytę w Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Muzeum miałam okazję już być, to prawda - warto je odwiedzić :)

      Usuń
  3. Chętnie zobaczę fokarium jak w końcu wybiorę się na Hel :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sentymentalny post. Bardzo miło wspominam moje tam pobyty. A w fokarium nie byłem, czyli jeszcze mam powód, by tam znów zawitać.
    Ładne zdjęcia, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fokarium polecam - warto je zobaczyć
      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Ja w końcu dotarłam nad morze w tym roku, chyba po pięciu latach przerwy. Miałam okazję zobaczyć Słowiński Park Narodowy, ładnie tam :) Byłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam, byłam ale kiedy to było ..... :)
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. A ja mimo wielokrotnych pobytów na Helu nie odwiedziłam fokarium, jakoś tak nie po drodze nam było. Ale Hel chętnie odwiedzam i obserwuję jak sie przez ostatnie lata zmienia, na lepsze w każdym razie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń