piątek, 23 września 2011

czwartek, 15 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.17 - Dębno Podhalańskie

To już ostatnia część moich wspomnień pienińskich. 10 przepięknych dni spędzonych na aktywnym wypoczywaniu czyli tak, jak lubię :) Pieniny zauroczyły mnie niesamowicie przede wszystkim swoją różnorodnością – ciemne lesiste zbocza, wapienne skały, urwiska, wąwozy, roślinność. Widoki z Sokolicy i Okrąglicy śmiało mogą konkurować  z tymi tatrzańskimi. Garstkę moich fotograficznych wspomnień mieliście okazję zobaczyć w tych 17 odcinkach ale to nie koniec pienińskich zdjęć – na pewno do niech będę wracać :)

Poniższe zdjęcia zrobiłam w drodze powrotnej. Tego miejsca nie mogło zabraknąć w naszych urlopowych atrakcjach … Kościółek św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim

poniedziałek, 12 września 2011

niedziela, 11 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.15 - Plac Dietla i Park Górny

Plac Dietla, willa "Holenderka", "Dom nad Zdrojami" z pijalnią wód, kawiarnia "Haneczka"

sobota, 10 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.14 - uzdrowiskowa architektura Szczawnicy


Nie jest monumentalna ani prowokacyjna. Raczej dopasowana do krajobrazu. 
Poddasza zaadaptowane na pełniące funkcje mieszkalne, drewniane balkoniki, ganki, werandy czy rzeźbione obramienia okien to typowe elementy polskiej architektury uzdrowiskowej XIX wieku.

czwartek, 8 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.12 - nad Grajcarkiem

Urlopowe migawki znad Grajcarka

Wspomnienia pienińskie, cz.11 - spływ przełomem Dunajca


8. dnia urlopu pora na atrakcję w skali międzynarodowej – spływ łodziami flisackimi przez jeden z najładniejszych przełomów rzecznych Europy, przełom Dunajca. Spływ Dunajcem rozpoczynamy w Kątach, a kończymy w Szczawnicy (można płynąc dalej – do Krościenka). Trasa ma około 18 km, pokonujemy ją w czasie ok. 2,5 godz.
Tratwa flisacka składa się z 5 czółen ok. 6 m długości i 45 cm szerokości, dawniej dłubanych w jednym pniu, spiętych razem poprzeczną spinką (drewniana belką) i powiązanych powrozami. Mieści ona od 10 do 12 osób. Prowadzi ją dwóch flisaków z pomocą żerdek 3,5 m długości, zwanych spryszkami. Do wyposażenia łodzi należy także rzutka, linka, apteczka i wylewka czyli łopatka do wylewania wody z czółen. 
Flotylla to aktualnie 260 tratew. Rocznie z emocji polskiego spływu korzysta 200 – 250 tysięcy osób. W pogodne letnie dni liczba sprzedanych biletów sięga 4000. 
Flisaków obowiązują szkolenia – pomocnik pływa 3 lata z majstrem, po czym zdaje egzamin teoretyczny i praktyczny, stając się pełnoprawnym flisakiem.

poniedziałek, 5 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.10

Młodzi kajakarze górscy trenujący tuż obok przystani flisackiej w Szczawnicy

niedziela, 4 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.9 - Nowy Sącz

7. dnia urlopu czas na odpoczynek po zdobywaniu pienińskich szczytów w postaci niedzielnej wycieczki do Nowego Sącza.

Rynek w Nowym Sączu

sobota, 3 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.8 - Sokolica i Trzy Korony

6. dnia urlopu przede mną Sokolica i Trzy Korony – czyli to, co tygrysy lubią najbardziej :)

Ale po kolei:

Sokolica (747 m) to najpiękniejszy i najpopularniejszy szczyt Pienin. Kapitalny punkt widokowy m.in. na Przełom Dunajca. Od południa efektowna ściana skalna, spadająca uskokami do Dunajca – górne spiętrzenie ma 100 m wysokości. Na szczycie rosną reliktowe sosny, najstarsza ma około 5oo lat.

piątek, 2 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.7


Zamek Dunajec w Niedzicy to średniowieczna warownia wznosząca się nad prawym brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego, tuż nad koroną zapory. Zbudowany na niedostępnej wapiennej skale, oddalony o około 1,5 km od zamku Czorsztyn. Dzisiaj całą dolinę miedzy zamkami wypełnia woda, która w pobliżu zamku Dunajec osiąga około 50 m głębokości. Pomiędzy zamkami regularnie kursują statki spacerowe oraz gondole (najbardziej popularny sposób przedostania się z jednego zamku na drugi).

czwartek, 1 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.6

5. dnia urlopu czas na zamki: Dunajec w Niedzicy i Czorsztyn. Dojazd ze Szczawnicy upływa w takim oto otoczeniu:

Wspomnienia pienińskie, cz.5


Czerwony Klasztor to jedna z najsłynniejszych budowli sakralnych usytuowanych w Pieninach. Jego budowę nakazano magistrowi Kokoszowi Berzeviczemu jako zasądzone zadośćuczynienie za popełnione morderstwo. Aby odkupić swoje winy miał on wznieść 6 klasztorów i zamówić 4000 mszy za spokój duszy zmarłego. Budowa klasztoru (zwanego początkowo Lechnickim) rozpoczęta została w 1330 roku. Klasztor choć znajdował się na terenie Węgier cieszył się opieką Polski – zwłaszcza donacjami królowej Jadwigi oraz Kazimierza Wielkiego. Otrzymał on m.in. prawo do połowu ryb na obu brzegach Dunajca, młyn na polskiej stronie oraz kontyngent soli z Wieliczki.