sobota, 3 września 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.8 - Sokolica i Trzy Korony

6. dnia urlopu przede mną Sokolica i Trzy Korony – czyli to, co tygrysy lubią najbardziej :)

Ale po kolei:

Sokolica (747 m) to najpiękniejszy i najpopularniejszy szczyt Pienin. Kapitalny punkt widokowy m.in. na Przełom Dunajca. Od południa efektowna ściana skalna, spadająca uskokami do Dunajca – górne spiętrzenie ma 100 m wysokości. Na szczycie rosną reliktowe sosny, najstarsza ma około 5oo lat.

Sokolica widziana z Drogi Pienińskiej

Trzy Korony (główna kulminacja to Okrąglica – 982 m) to pięć turni zbudowanych z wapieni rogowcowych, ułożonych w kształt korony. Najwyższe to: Okrąglica (z platformą widokową), Plaska Skała, Pańska Skała.

Trzy Korony widziane z kładki granicznej na Dunajcu w Sromowcach Niżnych

Wybór trasy był bardzo prosty: Szczawnica – Sokolica – Zamek Pieniński - Trzy Korony – Krościenko. Dlaczego taka trasa? Bo przebiega słynną Sokolą Percią. Nie mogłam sobie odmówić przejścia tą efektowną widokowo ścieżką graniową, zbudowaną m.in. przez twórcę słynnej Orlej Perci. Kilka skalnych odcinków, sztuczne stopnie, miejsca eksponowane ubezpieczone poręczami … Jak mogło by mnie tam nie być? … :)
 
Przebieg trasy:

Szczawnica (przystań flisacka), Drogą Pienińską do miejsca, gdzie trzeba się przeprawić na drugą stronę Dunajca (ok. 15 minut) – przeprawa trwa około 7 minut. Dalej szlakiem niebieskim na Sokolicę (ok. 45 minut). Z Sokolicy niebieskim szlakiem przez Czerteż, Zamek Pieniński (Góra Zamkowa) na Trzy Korony (ok. 3 godzin). Obowiązkowo wchodzimy na platformę widokową na Okrąglicy (w sezonie trzeba swoje odczekać w kolejce). Następnie niebieskim szlakiem na przełęcz Chwała Bogu (Szopka) ok. 20 minut. Dalej szlakiem żółtym do Krościenka (ok. 1 godziny).

W sumie mamy do przejścia ok. 13 km, zajmuje nam to ok. 5,5 godziny nie licząc czasu na kontemplowanie widoków, fotografowanie i inne przyjemności :)

Jak na mnie, to wyruszyłam bardzo późno bo około 8.30 (ale i tak o tej porze Szczawnica jeszcze śpi :) ). W 2 minutki znalazłam się przy przystani flisackiej – właśnie tutaj rozpoczyna się szlak, a po 20 minutach byłam już po 2 stronie Dunajca. 
Co dalej? 
Zobaczcie sami …




Już na Sokolicy










Czas na najciekawszy odcinek Sokolej Perci






Widoki z rampy widokowej w okolicy Czertezika






Idziemy dalej









Widoki z Czerteża


Czas na zejście z Czerteża













Według mnie jest to źle oznakowany szlak w tym miejscu. Ktoś, kto nie ma mapy nie wie, że z Zamku Pienińskiego też dojdzie na Trzy Korony ... Ale ja miałam mapę :)



W stronę Zamku Pienińskiego





Pod ruinami Zamku Pienińskiego (najwyżej usytuowane ruiny zameczku w Polsce)


grota św. Kingi

Przed nami ostatnia "prosta". Jeszcze tylko przełęcz Koszarzyska i .... Trzy Korony.




Już prawie na Trzech Koronach. Teraz tylko schodki na platformę widokową











A oto widoki z platformy widokowej na szczycie Okrąglicy (Trzy Korony)



na lewo od Dunajca Słowacja (Czerwony Klasztor), a na prawo Polska (Sromowce Niżne)






Pora wracać













 I już prawie w Krościenku






Na pewno tu wrócę! ...



5 komentarzy :

  1. ale wycieczka!
    pogoda byla cudowna,zdjecia sa rewelacja!
    bylam kiedys na Sokolicy,fajnie powspominac:) dzieki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, że przyczyniłam się do miłych wspomnień :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita wyprawa, zazdroszcze! Pogoda dopisala, zdjecia piekne, widoki - bajeczne!
    I jestes cala, zdrowa i szczesliwa co czuc po wpisie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. baaaaaaaaaaaaaaardzo szczęśliwa, to było moje marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam w okolicy w listopadzie, ale jakże widoki odmienne. Na Sokolnicę trzeba będzie jeszcze wejść, ale Zamek i 3 Korony (i 15 halerzy) mam zaliczone. Tyle, że w dolinach była mgła, przez co Tatry praktycznie wisiały w morzu chmur. W Pieninach byłam pierwszy raz, dopiero zaczynam górskie wędrówki, wcześniej kolana mi nie dawały, ale kuracja rowerowa pomogła :)

    OdpowiedzUsuń