środa, 31 sierpnia 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.4


Kto raz te miejsca poznał (…), 
ten będzie miał ich obraz na zawsze w pamięci wyryty

1818, J. Rostworowski

4. dnia urlopu czas na Drogę Pienińską czyli połączenie Czerwonego Klasztoru ze Szczawnicą. Jest to bardzo popularna trasa spacerowa (przystosowana do osób niepełnosprawnych) i rowerowa biegnąca prawym brzegiem Dunajca wzdłuż całego Przełomu Pienińskiego, raj dla amatorów fotografii i kontemplowania krajobrazów. Trasa ma 10 km, z czego 1,5 km po stronie polskiej. Przejście zajmuje ok. 2, 5 godz. 
Nic już więcej nie powiem, bo to trzeba zobaczyć …

widok na Trzy Korony, początek Drogi Pienińskiej




























granica państwa, tutaj kończą spływ Słowacy, załadunek tratew na ciężarówki

3 komentarze :

  1. wspaniała wycieczka i cudowne widoki

    OdpowiedzUsuń
  2. Urokliwe zdjęcia. Ja zaliczyłem tę trasę na rowerze, ale była wszesna wiosna nie nie mam takich kolorków jak Ty. Pieniny są piękne.
    To już czwarta część ?! Muszę nadrobić zaległośći.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. bylam tak kiedys,bardzo daaawno temu:)
    piekna wycieczka,piekne zdjecia! kolory juz takie jakby jesienne,slicznie!

    OdpowiedzUsuń