poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Wspomnienia pienińskie, cz.1

W Szczawnicy przywitał nas prócz pięknej pogody ten oto góral, stojący na Kotuńce.  
  

Kotuńka to skała znajdująca się na środku nurtu Dunajca, tuż przed wjazdem do Szczawnicy. Wokół Kotuńki nurt rzeki jest wyjątkowo rwący, co wykorzystują kajakarze górscy często tu trenujący (o tym w swoim czasie :-)). Ze skałą związana jest oczywiście legenda, według niej diabeł niósł ogromny głaz, który zamierzał zrzucić na Zamek Pieniński na Zamkowej Górze, w którym przed Tatarami ukrywała się św. Kinga. Jednak zamiar ten udaremnił mu kogut, który zapiał i cała moc diabelska opuściła go. Opuszczony przez diabła kamień wpadł do rzeki nie czyniąc nikomu szkody. 

Pierwszy dzień urlopu to tradycyjnie już poznawanie okolicy. Tak było i tym razem :-) A potem wjazd kolejką krzesełkową na Palenicę i błogie lenistwo połączone z podziwianiem widoków z Palenicy czy Szafranówki.


w tle górna stacja kolejki na Palenicę
tęskne spojrzenie na Tatry

widok z Szafranówki na Dunajec, przedmieścia Szczawnicy i Krościenko

Sokolica, będzie zdobyta :)

3 komentarze :

  1. Bosko! Aż trochę mi się zatęskniło :):).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe foty. :)

    Trochę mi żal Szafranówki, mam miłe wspomnienia, kiedy tereny były wypasane przez owce. Teraz to rozdeptany plac i mam poczucie,że jestem na odpuście. ;)

    OdpowiedzUsuń