środa, 13 lipca 2011

Tatrzański śpiący rycerz - Giewont


Trzęsą nim fujawice przez stycznie i marce,
a wśród żelaznych wiązań diabeł sprawia harce.
W posępne rusztowanie
mgły cykają łzami
i orzeł, czując miasto,
omija je skrzydłami.
Złe to miejsce. Tu ludzie wloką się bez siły
jak na szczyt beznadziejnej, kamiennej mogiły
i w promieniu tych żelastw
nieugiętych, wiotkich,
płaszczą się rozbryzgani wśród skał
jak szarotki...

M. Pawlikowska - Jasnorzewska

z Doliny Strążyskiej




z Czerwonych Wierchów

podczas zejścia z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz